Odpady biodegradowalne, organiczne, naturalne, bez względu na ich nazwę zajmują w systemie gospodarowania odpadami niezwykle istotną rolę. W całym strumieniu odpadów komunalnych masa odpadów biodegradowalnych stanowi niezwykle istotną pozycję, bo ich ilość dochodzi nawet do 30% wszystkich odpadów. Zgodnie z prawem, bioodpady to takie odpady, które ulegają rozkładowi tlenowemu lub beztlenowemu przy udziałe mikroorganizmów. Czy jednak odpady biodegradowalne powinny być nazywane w ogóle odpadami? Pamiętajmy, że są one właściwie kwintesencją natury.

 

Wśród odpadów biodegradowalnych, możemy właściwie wyodrębnić dwie ich grupy. Odpady zielone, to odpady pochodzące z pielęgnacji terenów zielonych, czyli skoszona trawa, liście, gałązki grzew i krzewów, kwiaty ogrodowe, rośliny doniczkowe i inne kwiaty, zgniłe owoce i warzywa, trociny, kora drzew czy łupiny orzechów. Ich przeznaczenem, winno być kompostowanie na przydomowych kompostownikach, albowiem zdecydowanie szkoda jest przeznaczać je do składowania i poprzedzającego je transportu odpadów. Te czynności generują bowiem dodatkowe koszty funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami.

 

Drugą grupę odpadów biodegradowalnych stanowią odpadki kuchenne. Wśród nich resztki mięsa, kości, pozostałości ryb i owoców morza, filtry do kawy, torebki z herbatą, obierki, ogryzki, ścinki, itp. Większość z nich jest odpadami zmieszanymi i w tej materii niewiele da się zrobić. Trafią na istalacje, w których będą podlegać procesom biostabilizacji.

 

Jedną z możliwości zagospodarowania odpadów biodegradowalnych jest ich skompostowanie. Pamiętajmy, iż do skompostowania nie nadają się rośliny porażone chorobami wirusowymi, bakteryjnymi i grzybowymi, skóry od bananów, pomarańczy i innych cytrusów. Należy przy tym pamiętać, iż do roku 2020 mamy znacząco ograniczyć procent odpadów biodegradowalnych przeznaczanych do składowania na składowiskach odpadów. 35%-towy limit w tym zakresie, w odniesieniu do ilości odpadów zdeponowanych na składowiskach odpadów w 1995 roku, spędza sen z powiek wielu samorządów w Polsce. Wyzwanie to jest niezwykle istotnym z punktu widzenia uniknięcia negatywnych konsekwencji finansowych, wynikających z potencjalnie nakładanych na Polskę kar finansowych, realizowanych przez Komisję Europejską. Odpady biodegradowalne mają zostać skutecznie wyeliminowane ze składowania, ze względu na fakt, iż gdy leżakują na składowiskach odpadów, wśród innych odpadów, podczas rozpoczynających się wówczas procesów gnilnych, tworzy się metan. Metan jest prawdziwym gazem cieplarnianym. Gdy dojdzie do zapłonu metanu na składowisku odpadów, pożar jest niezwykle trudny do ugaszenia, a do atmosfery trafia ogrom szkodliwych substancji.

 

Częstokroć, przy braku kompostownika na nieruchomości, do dyspozycji mamy brązowy worek lub pojemnik, do którego wyrzucamy w szczególności odpady zielone. Po odbiorze odpadów trafiają one do kompostowni, która na skalę przemysłową wyprodukuje z nich kompost. Jednak istotnym jest, by odpad tak przygotowany pozbawiony był odpadów, które nie mogą się znaleźć w brązowym worku czy pojemniku, a mianowicie w szczególności reklamówek foliowych, w których zwykliśmy je gromadzić. Inną istalacją wykorzystującą strumień odpadów biodegradowalnych są biogazownie, produkujące energię elektryczną i cieplną z wykorzystaniem procesów rozkładu.

 

Frakcja biodegradowalna odpadów jest niezwykle istotną do eliminacji z systemu gospodarowania odpadami, tym bardziej że w morfologii strumienia odpadów zajmuje zasadniczą część. Im sprawniej zagospodarowywać będziemy odpady biodegradowalne we własnym zakresie, tym system zagospodarowania odpadów będzie sam w sobie mniej kosztowny. Pamiętajmy, że odpady biodegradowalne to w dużej mierze cenna biomasa,  która wcale nie musi być składowana, zaś jej użycie wiąże się z wieloma korzyściami środowiskowymi i ekonomicznymi.